Kolejny ukulelowy przegląd tygodnia z grupowej tablicy.

  • Najważniejsze wydarzenie to niewątpliwie drugie urodziny grupy Polish Ukulele w Krakowie. Frekwencja wyjątkowo dopisała, tort był pyszny, a kto nie był, niech żałuje i poprawi się kolejnym razem. Szersza relacja jeszcze się tutaj pojawi, a na razie można zobaczyć zdjęcia.

  • Ukulele to wyjątkowo prosty w obsłudze instrument, ale niektórym i to nie wystarcza. Dawno temu wymyślono więc ustrojstwo, które przyciska chwyty za nas…
  • Tydzień bez filmiku Jamesa Hilla to tydzień stracony...
  • Ale i inne ukulelowe sławy są warte posłuchania. Zwłaszcza gdy zdarza im się zagrać razem
  • Ukulele robi się zwykle z drewna. Kreatywne substytuty, jak na przykład wykorzystanie skrzynek po cygarach są znane od dziesięcioleci. Ale ukulele zrobione z klocków lego, z nocnika czy też gazety (no dobra, to ostatnie raczej nie gra...) to chyba lekka przesada.

  • Bywają takie kraje, gdzie na świetną ukuimprezę można wybrać się co tydzień do pubu za rogiem, a nie raz na pół roku do innego miasta. A czasem bywa i tak, że można na niej spotkać prawdziwą gwiazdę. Ostatnio słynny już w szerokim internecie Corktown Ukulele Jam odwiedził sam Jake Shimabukuro. Cierpliwości, kiedyś też się takich imprez dorobimy.