25 lutego, nieco ponad 20 grupowiczów spotkało się by świętować II urodziny Polish Ukulele. Na miejsce spotkania wybraliśmy siedzibę Towarzystwa Krzewienia Przyjaźni Polsko - Hawajskiej im. Słonecznego Patrolu, mieszczącą się na krakowskim Kazimierzu. Na tle tropikalnej fototapety przez wiele godzin rozbrzmiewały dźwięki ukulele. Znalazło się jak zwykle miejsce dla repertuaru ogniskowego, z Grzesiem i zielonym śpiewnikiem Iwony na czele. Na drugim końcu stołu siedział Maiski z Przyjaznego Ukulele, znany wszystkim wybawca polskiej społeczności od dominacji „precyzyjnie wykonanych" modeli ukulele z allegro. Tutaj swój kącik rozłożyła sekta tabulatorystów z Vincentem, Pawłem i Tomkiem, cyzelujących aranżacje Jake'a Shimabukuro i Eddiego Veddera. W przerwach między graniem był czas na rozmowy o sprawach najistotniejszych dla każdego

Jak na prawdziwych urodzinach był tort ze świeczkami i wspólnie odegrane i odśpiewane „Sto lat”. Było wszystko co trzeba, może poza czasem, którego zabrakło, żeby pogadać ze wszystkimi.

Tort!

GALERIA ZDJĘĆ

Dwa lata to okazja by trochę powspominać. Pamiętam pierwsze spotkanie jak dziś: Iwona ze swoim dimavery, Romek ze swoim cygarele (ukulele z pudełka po cygarach) i Tomek , który dopiero planował zakup. Kilka miesięcy później- skok na głęboką wodę: trzydniowe lipcowe spotkanie w Sandomierzu, chyba najlepiej wspominane przez wszystkich - wypełnione nieustannym graniem w rytmie donoszonego przez miłych sandomierskich barmanów piwa, przy entuzjastycznym aplauzie i z pomocą turystów i miejscowych. Potem gościnnie u Tomka Grdenia w Poznaniu, z koncertem Pierwszej Poznańskiej Niesymfonicznej Orkiestry Ukulele w październiku 2010. Następnie Popówek w maju 2011, lekcja „jak się znaleźć, gdy się już zgubisz w lesie”, błotne krajobrazy wokół stajni i szalona Szanta – złodziejka kiełbasy. Do tego wiele lokalnych spotkań. Kto był, chyba nie żałuje, kto nie miał okazji, mam nadzieję, że szybko takowa się nadarzy. Trzeba pewnie trochę przemyśleć formułę spotkania. Możemy wybrać jakieś urokliwe miejsce i po prostu wyjechać gdzieś na weekend, albo znów umówić się w lokalu, choć przydałby się wtedy rzutnik i osoba, która poprowadziłaby całość - ruch nam się rozrasta, na spotkania przychodzi coraz więcej osób i dobrze byłoby przyjąć nieco sztywniejszą formę organizacji. Myślimy też nieśmiało o pierwszym polskim Festiwalu Ukulele. Plan jest mocno zaawansowany, wniosek o niezbędne fundusze złożony. Trzymajcie tylko mocno kciuki.

Jest 28 lutego 2012 - Polish Ukulele liczy 419 osób.