Chociaż ukulelowe zespoły z naszego kraju wciąż dają się policzyć na palcach jednej ręki pracownika tartaku, to właśnie ta grupa, według moich obliczeń, może szczycić się mianem najdłużej grającego i najbardziej polskiego z nich. Panie i Panowie, mam zaszczyt zaprezentować zespół Nasi Starzy

Zespół występował wcześniej pod nazwą Mały Bigbit Ukulele, i była to nazwa mówiąca wszystko o ich muzyce. Stylistyką nawiązuje więc oczywiście do złotych lat polskiego bigbitu. Ciuchy z epoki, ponadczasowe piosenki, takie jak: „Za daleko mieszkasz miły” Ady Rusowicz, „Takie ładne oczy” Czerwonych Gitar, czy mniej znane kawałki, takie jak „Automaty” zespołu Klan sprawiają, że przenosimy się w czasie, prosto na bigbitową potańcówkę. W dwóch słowach- ukulelowy dancing.

Liderem projektu jest Igor Spolski, znany również z zespołu Płyny. To z nim przeprowadziłam kolejny mini wywiad, przy okazji dowiadując się o ciekawych planach wydawniczych. Zapraszam do lektury.

L.M.: Tworzycie zespół, który swoje brzmienie opiera głównie na ukulele. Skąd ten pomysł?

I. S.: Pomysł zrodził się dość prozaicznie. Nagle w Warszawie za sprawą Hawajskiego Oka Opatrzności objawiły się ukulela, początkowo tanie, wysoce złej jakości ale wdzięczne i dźwięczne.

Tuż przed wyjazdem na spływ kajakowy w czerwcu 2009 roku spotkałem w klubokawiarni Chłodna 25 dwóch chłopaków z uku, którzy grali przeboje grupy Bejrut. Zauroczony i pomny, jaką niewygoda jest duża gitara na spływie, nazajutrz pognałem do sklepu ziścić sen o słodkim brzmieniu.

L.M.: Z tego, co wiem, jesteście pierwszym polskim zespołem grającym na ukulele, choć obecnie nie jedynym. Co myślicie o upowszechnieniu się tego instrumentu w naszym kraju i działalności takich grup jak Polish Ukulele?

I. S.: Owszem, jesteśmy pierwszym takim zespołem, a moja solowa płyta Cel-ne-pal! nagrana W 2010 roku z muzykami z Kathmandu w Nepalu, z tego, co wiem, to pierwsza polska płyta nagrana na ukulele (choć z domieszką różnych sampli, perkusjonaliów i etnicznych instrumentów). Wasza inicjatywa jest zacna, bo skupia takich ludzi i tworzy płaszczyznę wymiany informacji i doświadczeń.

L.M.: Czy śledzicie światowy nurt ukulele? Czy macie jakiś ulubionych wykonawców?

Nie mogę się wypowiadać za resztę zespołu, ale ja raczej nie śledzę z braku czasu. Po prostu robię swoją muzykę najlepiej jak potrafię i to mnie całkowicie pochłania.

L.M.: Wiele osób dotyka tzw. Ukulele Acquisition Syndrome (UAS), czyli pewnego rodzaju mania kupowania nowych instrumentów. Czy też to macie, czy raczej jesteście przywiązani do jednego modelu ukulele?

I. S.: Próbuję sobie przypomnieć wszystkie swoje manie i tej chyba nie mam. Owszem, mam trzy ukulela, ale jest to raczej wynik ewolucji brzmieniowej. Ot, pokazywały się co i lepsze modele, więc kupowałem je, żeby brzmieć lepiej. Tak czy siak, najwięcej radości sprawia mi pierwszy najtańszy model, na którym wymyśliłem pierwsze kawałki.

Zobacz koniecznie!

Dziękuję za rozmowę i z niecierpliwością czekam na płytę. A w imieniu zespołu zapraszam na najbliższy koncert do klubu CZYSTA OJCZYSTA w Warszawie 29 marca.

Zachęcam także do obejrzenia wywiadu, jakiego Igor udzielił dla Polskiego Radia. Oprócz ciekawej rozmowy znajdziecie tam fragment piosenki w wykonaniu Igora i próbkę dźwięku elektroakustycznej tenorowej Kali. Skład zespołu:

Monika Mariotti - wokal

Igor Spolski - wokal, ukulele sopranowe, mandolina

Michał Lamża - bas, wokal

Piotr Świtakowski - ukulele barytonowe

Marek Czajkowski - perkusja

Patryk Różycki - klawisze, wokal