„Fajne i z Polski” Ten komentarz, który znalazłam pod jednym z klipów Zagi bardzo mi się spodobał. Parafrazując - "Fajne, z Polski i do tego z ukulele". Mowa o najnowszym projekcie Natalii Wójcik, młodej i bardzo utalentowanej artystki, z którą udało mi się porozmawiać dokładnie tydzień po premierze solowej płyty zatytułowanej "UKE".

LM: Zagi, czyli Natalia Wójcik? Skoro w tak młodym wieku świat o Tobie już usłyszał, musiałaś zacząć śpiewać i grać jeszcze w kołysce?

ZAGI: Myślę, że moja fascynacja dźwiękami wzięła się stąd, że mam bardzo muzykalną rodzinę. Kiedy byłam mała, przesiadywałam na kolanach u mojej mamy w domu kultury, w którym prowadziła zajęcia gry na gitarze i chcąc nie chcąc nauczyłam się kilku akordów. Grałam też na skrzypcach, pianinie i flecie prostym. Brałam udział w wieczorkach gitarowych, szkolnych przedstawieniach - z gitarą czułam się całkiem pewnie. A pierwszą piosenkę napisałam w drugiej klasie podstawówki.

LM: Gitara to bardzo popularny w Polsce instrument. Nas ukulelemaniaków interesuje jednak moment, kiedy zaiskrzyło między Tobą a ukulele. Przecież musiało zaiskrzyć, skoro Twoja płyta zatytułowana jest "Uke". Z pewnością czytelników zainteresują Twoje ukulelowe inspiracje, ulubieni muzycy, ukochane ukulelowe płyty. Oczywiście też chętnie przeczytamy o Twojej kolekcji, jeśli taką posiadasz. Wielu z nas choruje na UAS, czyli jednak manię kupowania nowych instrumentów, zgodnie z dewizą "My Other Ukulele Is Another Ukulele". Koncertowe, czy może jednak sopran, delfinek za stówkę, czy jednak coś wyższej klasy?

ZAGI: Między mną a ukulele zaiskrzyło dzięki "Ukulele Songs" Eddiego Veddera. Jest to mój muzyczny guru od lat, i kiedy usłyszałam jego piosenki na tym słodkim instrumencie, od razu się zakochałam. Moje pierwsze ukulele dostałam w prezencie od mamy w kwietniu zeszłego roku. Był to taki najtańszy instrument z najniższej półki - abym zaznajomiła się z tematem. Jednak zaatakowało mnie tyle inspiracji, że powstał materiał na całą płytę, a nawet dwie. Tak więc naszła mnie potrzeba lepszego sprzętu i teraz jestem w posiadaniu tenorowego Leho http://lehoukulele.com/?portfolio=lht-swr-ce, które przywiozłam z Niemiec. To właśnie na nim nagrałam wszystkie piosenki z płyty UKE. Myślę, że to nie jest ostatnie ukulele w mojej kolekcji. Kiedy testowałam przeróżne rodzaje tych hawajskich dzieł sztuki, wpadł mi w oko egzemplarz sześciostrunowy, który cudnie brzmi, kiedy gra się akordami.

LM: Powróćmy do początków. Twoje nazwisko często pojawia się przy okazji różnych festiwali i konkursów.

ZAGI: Jeżeli chodzi o konkursy wokalne - bo w takich głównie brałam udział - to nigdy nie miałam do nich szczęścia. Mimo tego, że bliscy byli ze mnie dumni za to, że staram się stworzyć coś własnego, to pierwsze miejsce zawsze zajmowały pięknie ubrane dziewczynki chodzące na lekcje śpiewu, które świetnie potrafiły kokietować publiczność. Ja śpiewałam "Teksańskiego" i na przemian ze swoimi autorskimi piosenkami - przez co nie zyskiwałam sympatii jury, a byłam raczej dziwnie obserwowana i nie brano mnie nawet pod uwagę w miejscu na podium, ze względu na to, że za bardzo odstawałam od innych - a nie chciałam przecież śpiewać o tym, że "nie mam w co się ubrać".

LM: Ale nie zniechęciłaś się, próbowałaś dalej?

Pierwszy raz za swoją piosenkę zostałam publicznie doceniona na konkursie kompozytorów, który organizowała Szkoła Podstawowa nr 3 w miasteczku, z którego pochodzę. To mnie trochę ośmieliło, jednak wciąż bardzo sceptycznie podchodziłam do wszelkiego rodzaju konkursów.

Moim drugim podejściem był konkurs piosenki poetyckiej w Gnieźnie w roku 2009. Mieszkałam wtedy w Poznaniu i muzyka ratowała mnie ze wszystkich życiowych opresji. Była to druga klasa liceum, a honorowym członkiem jury był Krzysztof Antkowiak. Zajęłam pierwsze miejsce z autorską piosenką "I don't like it" i dostałam możliwość studiowania na jednym z najlepszych uniwersytetów muzycznych w Polsce - jednak powinęła mi się noga, przedłużyłam sobie liceum, a indeks przepadł.

Kilka lat później usłyszałam o klubokawiarni 'Chwila', że to takie wspaniałe miejsce, że grają tam najfajniejsze kapele z całej Polski i nie tylko, no i wymyśliłam sobie, że muszę zagrać tam koncert. Jednak dziesiątki maili i telefonów nie przynosiły oczekiwanego skutku - znalazłam więc inne wyjście. Portal T-mobile organizował wtedy konkurs dla zespołów muzycznych "Zrób głośniej" i przesłuchania odbywały się właśnie w "Chwili"! Trzeba było jednak przejść przez pierwszy etap - głosowanie przez internet (w czym specjalistą nigdy nie byłam) jednak w mojej piosence "Nastrój", którą zgłosiłam do konkursu, dostrzegł potencjał jeden z członków jury - gitarzysta zespołu Hey - Paweł Krawczyk. Wkrótce potem dostałam "dziką kartę" od redakcji i - zagrałam w "Chwili"!

LM: Jeden z takich konkursów dał Ci szansę zaprezentowania się na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie?

**Czwartym konkursem, w którym odważyłam się wziąć udział, była 'Zimowa Giełda Piosenki' w Opolu (14.03.2013). A ponieważ jakiegoś czasu marzyło mi się zagrać na jednej scenie z Czesławem Mozilem, kiedy usłyszałam, że to on jest gościem specjalnym ostatniego etapu konkursu, postanowiłam zaryzykować. Na początku było głosowanie słuchaczy na antenie radia Sygnały, udało się! Następnym etapem był koncert w Opolu - 10 kapel z całej polski i Czesław Mozil na czele jury. Pojechałam tam z Magdą - która od kilku lat towarzyszy mi podczas koncertów jako back vocal. Zaśpiewałyśmy "Pieska" i mimo tego, że byłyśmy zupełnie z innej bajki niż reszta kapel bogata w znakomitych instrumentalistów, w końcu inność stała się wielkim atutem. Zdobyłyśmy pierwsze miejsce i możliwość zagrania na 49 Studenckim Festiwalu Piosenki - na który jedziemy w październiku.

**

LM : Dopiero dwudziestka na karku, a już masz na koncie udział w wielu ciekawych projektach muzycznych.

ZAGI: Od połowy gimnazjum grałam rocka z kolegami i koncertowałam z zespołem Rotten Bark, jako feat w piosence "Don't give up". Nieustannie pisałam piosenki - wkrótce zaczęłam też nagrywać je mikrofonem do skype w programie 'Cool Edit' i zamieszczać je na Myspace. Przewijałam się przez wiele muzycznych składów, jednak nie wszyscy byli entuzjastycznie nastawieni do mojej twórczości, bo mieli już swoje piosenki i chcieli, żebym tylko użyczyła wokalu. Jednak wkrótce trafiłam na Kubę Kaźmierczaka, a później Pawła Chmielińskiego i przez kilka ładnych lat, tworzyliśmy wspólnie muzykę. Była "Soma", "M.Rayon Vert" (a w między czasie solowe "Cup of mint"). Kiedy jednak zmieniłam po raz enty miejsce zamieszkania, rozpoczęłam działalność solową i w sumie tak już zostało.

LM:Przeczytałam gdzieś, że masz na swoim koncie blisko tysiąc kompozycji?

ZAGI: Brałam udział w wielu muzycznych przedsięwzięciach, a że choruję na wenę 24/h na dobę, zrobiłam spory zapas na następne płyty.

LM: Skoro nie lubisz śpiewać o tym, że "nie masz się w co ubrać", chyba odpada kontrakt z dużą wytwórnią. Jakie masz marzenia, plany, cele, które chciałabyś osiągnąć w życiu artystycznym?

ZAGI: Mam już na koncie współpracę z My Music, i jestem na etapie finalizowania kontraktu dystrybucyjnego na UKE z niemałą wytwórnią. Myślę, że jeśli artysta faktycznie ma coś do powiedzenia i robi to wiernie trzymając się swoich zasad - przynajmniej w muzyce niszowej - może być postrzegany jako ktoś wartościowy. Poza tym, nie jestem zwolenniczką podobania się ludziom na siłę i biorę pod uwagę to, że nie wszystkim może przypaść do gustu mój wyraz artystyczny. Na dzień dzisiejszy w pierwszej kolejności muzycznie zaspokajam potrzeby własne, a przy okazji zadowalam swoją grupę odbiorców. Staram się akceptować ludzi takimi jakimi są i liczę, że to kiedyś do mnie wróci. Marzy mi się piękna trasa koncertowa i kilka szczególnych dla mnie suportowych występów. Mam już gotowy materiał na następną płytę z kilkunastoma piosenkami, która jest w procesie aranżacji i wspaniale byłoby gdyby finanse nie ograniczały moich twórczych zapędów. Dla ciekawostki - całe UKE powstało w warunkach domowych - a jednak ktoś się tym zainteresował - to chyba dobrze wróży?

LM: To bardzo dobrze wróży. Czekamy na kolejne płyty, życzymy także powodzenia w 49. edycji Studenckiego Festiwalu Piosenki. Wszystkich zapraszamy do zaznajomienia się z twórczością artystki:

http://zagimusic.com/

https://www.facebook.com/zagi91

Zachęcamy również do głosowania na piosenkę "Być" w "Liście przebojów z charakterem" Polskiego Radia RDC.

http://www.rdc.pl/extralista/aktualne-notowanie/

Zdjęcie: Tomasz Grendecki