Podstawowym zadaniem pierwszego ukulele nie jest to, żeby było szczególnie dobre. Chodzi raczej o to, żeby nie było złe, czyli nie miało wad uniemożliwiających lub bardzo utrudniających grę – niestrojenia na progach, zwichrowanego gryfu, luzujących się kluczy itp. Brzmienie to na razie kwestia drugorzędna.

Przedział 200-300zł to cena, w której ukulele ze sklejki przechodzi już podstawową kontrolę jakości. Wady zupełnie dyskwalifikujące instrument zdarzają się rzadko. Drobne problemy z intonacją czy akcją strun wciąż występują, ale nie uniemożliwiają gry, a i dadzą się przy odrobinie wiedzy samodzielnie usunąć. Jest to więc w miarę bezpieczny zakup dla początkującego. Poniżej tej kwoty odsetek nieudanych instrumentów rośnie bardzo wyraźnie i po prostu nie warto ryzykować, chyba że mamy już wiedzę i możliwość by wybrać konkretny, udany egzemplarz.

Dokładając nieco więcej pieniędzy natomiast nie zyskujemy wiele, przynajmniej dopóki nie dotrzemy do poziomu cenowego dla podstawowych ukulele z litego drewna, czyli od 500-700zł w górę. Różnica między sklejką za 250 a 400zł będzie głównie w estetyce, czasem w prestiżu marki, ale raczej niewielka w samym brzmieniu.