Nie należy popadać w przesadę, gdyż sporo materiałów w sieci opisuje, jakby ukulele trzeba było trzymać co najmniej w sejfie i w atmosferze z gazów szlachetnych. Ale faktem jest, że:

  • Drewniany instrument powinien mieć stałą wilgotność w przedziale mniej więcej 45-65%, co jest problemem głównie w sezonie grzewczym. Więcej szczegółów na ten temat przeczytasz tutaj.
  • Sklejki są znacznie odporniejsze od drewna. W praktyce oznacza to, że na pewno dobrze jest dbać o nie tak samo, ale jeśli coś zawalicie to raczej na pewno nic się strasznego nie stanie
  • Ukulele czyścimy wilgotną szmatką, można z odrobiną detergentu, lub płynem kupionym specjalnie w tym celu w sklepie muzycznym.
  • Do konserwacji podstrunnicy służy olejek cytrynowy – robi się to raz na kilka miesięcy, więc wystarcza na bardzo długo. Nie ma co zatem oszczędzać i kombinować z zastępczymi środkami.
  • Jeśli przenosisz ukulele na mrozie, to nie wyjmuj go z pokrowca, dopóki się nie ogrzeje. Drewno nie lubi przede wszystkim nagłych zmian temperatury. Nie zostaw go w gorącym samochodzie, nie podchodź blisko do ogniska w chłodną noc, lepiej też nie nadawaj go na bagaż w samolocie.

I nie popadaj w paranoję, to wszystko środki trochę na wyrost. Tak naprawdę instrumentowi na bank zaszkodzi dopiero długotrwałe przesuszenie lub zawilgocenie (sucha szafa nad kaloryferem / mokra piwnica przez kilka tygodni), reszta to trochę dmuchanie na zimne.